Nie bój się zła

Do moich rodaków Amerykanów

            Ta książka składa się z serii przemówień, które wygłosiłem jako niezależny kandydat na prezydenta Stanów Zjednoczonych, od czasu kiedy po raz pierwszy ogłosiłem swój zamiar uczestnictwa w lutym aż do czerwca (2020). Nadal będę kontynuował wygłaszanie przemówień i spotykanie się z moimi rodakami, Amerykanami, zwłaszcza tymi, którzy cierpią z powodu konsekwencji głębokiego moralnego upadku w naszym kraju. Z ich wkładem i z ich pomocą, wyznaczymy pozytywny kierunek dla Stanów Zjednoczonych. Będzie to przyszłość, w której odejdziemy od niebezpiecznej kultury konsumpcji, przemysłu wydobywczego              i niekończącej się wojny, która zainfekowała nasz naród jak przerażający wirus wzmocniony jeszcze przez niebezpieczne pasożyty.

            Osoby uprzywilejowane i wykształcone mimowolnie od początku odrzucają moją kampanię. Kiedy spotykają się ze mną osobiście, od razu zauważają, że nie mam funduszy, infrastruktury, zaplecza medialnego czy wsparcia celebrytów; środków potrzebnych do zdobycia rozgłosu i do sprawienia, że moje nazwisko będzie figurować na kartach do głosowania we wszystkich stanach.

            Żaden z nich nie pyta, czy mówię prawdę, czy moje propozycje są właściwe, czy jestem osobą szczerą i uczciwą. Podejrzewam, że wielu z nich, w głębi serca wie, że moja kampania jest jedyną poważną kampanią, jaka istnieje.

W istocie, niewielu spośród absolwentów Yale i Harvard, z którymi byłem kiedyś związany, ludzi, którzy byli moimi równieśnikami, kiedy zaczynałem swoją karierę, jest skłonnych zadać sobie pytania czy ci tak zwani ”kandydaci” są należycie wykwalifikowani do bycia prezydentem oraz czy te wybory, lub te ostatnie, którym przyznano dużą swobodę manipulacji głosami i wprowadzającymi w błąd raportami, zasługuje w ogóle na miano wyborów.

            Ludzie pracujący, z którymi się spotykam, z którymi pracuję, rozumieją o czym mówię. Wiedzą, że od stycznia byłem bezrobotny i zmuszony opuścić dom, i że moja żona ciężko zachorowała z powodu traumy wynikającej z prób utrzymania naszej rodziny razem. Wiem o czym mówią, gdyż sam tego doświadczyłem.

            Istnieją dwa rodzaje wiedzy. Jeśli jesteś ekspertem od tygrysów, możesz wiedzieć wszystko o tygrysach: gdzie żyją, co jedzą i jakie są ich zwyczaje. Jednak z krytycznego punktu widzenia, Twoja wiedza o tygrysach nigdy nie osiągnie poziomu wiedzy osoby, która została ugryziona przez tygrysa. Ja doświadczyłem ugryzienia przez tygrysa. Wiem przez co przechodzisz.

            Twierdzę, że jeśli nie mamy wyborów, w których ktoś taki jak ja może być kandydatem i mieć szansę na zaistnienie w mediach, to w takim razie nie organizujemy wyborów, a raczej imponującą grę pozorów.

            Nie mamy zamiaru uznawać takich pozorowanych wyborów. W rzeczywistości, dopóki nie będzie wyborów, w których ktoś taki jak ja będzie mógł zdobyć należytą uwagę      i szansę na pojawienie się na kartach głosowania, nie uznamy żadnych z tych ”wyborów”.

            Chociaż jestem całkowicie wykluczony z mediów w Stanach Zjednoczonych, chociaż nie mam prawa zbierać pieniędzy w Stanach Zjednoczonych, chociaż moje nazwisko nie widnieje na kartach do głosowania w żadnym stanie, to jednak moja kandydatura ma ogromne znaczenie, ponieważ nieustanie wskazuję wizję tego, co mogą zrobić Stany Zjednoczone, zamiast powtarzać kluczowe terminy, takie jak ”ochrona zdrowia” lub ”różnorodność” (po lewej stronie) i ”wolność” i ”wartości” (po prawej stronie), które to słowa mają za zadanie wywoływać reakcję emocjonalną, ale nie wytyczają żadnej drogi naprzód.

            Ta kampania jest mapą drogową, która pokazuje, że wszystko powinno się zmienić, w takim sensie, w jakim John Brown żądał, by wszystko się zmieniło, kiedy on i jego grupa wprowadzili ”Konstytucję i Zarządzenia Tymczasowe” w 1859 roku, deklarując, że niewolnictwo jest z samej swojej natury przestępstwem. Musicie mieć kandydata, który jest gotów powiedzieć prawdę, który jest gotów bronić tego, czego potrzebują Stany Zjednoczone, a nie tego, co nasze skorumpowane media chcę drukować. Jak pisał Frederick Douglass, z taką dozą elokwencji popychając polityków, takich jak Abraham Lincoln, do zajęcia zdecydowanego stanowiska,

”Ludzie nie dostają być może wszystkiego za co zapłacą na tym świecie, ale z pewnością muszą zapłacić za wszystko, co dostaną”.

Od tamtego czasu nic, moi drodzy rodacy, nie zmieniło się w tej kwestii w Stanach Zjednoczonych, ani w naturze ludzkiej. Skoncentrujmy się na rzeczywistości i żądajmy realnego działania. Mamy już dość ładnych słów.`